|
01 - ENTER KABANOS hey hey enter Kabanos hey hey kartofle i buraki hey hey enter Kabanos hey hey pigmeje i świstaki hey hey enter Kabanos hey hey spokojna dupa hey hey enter Kabanos hey hey złap mamuta (odpalam TATRĘ) Pozdrawiam wszystkich z kieliszkiem w ręku i życzę wesołego kartofla (coś pan taki rozbawiony panie Zenku) teściowa mi wpadła pod Opla secundo mortale, jebut w panią Alę i toczy się wszystko wspaniale łeb leży gdzieś w rowie, flaszka na stół panowie nikt o tym wydarzeniu nigdy się nie dowie Walę was wszystkich z butelką w ręku i wsadzam wam w zadek buraka (coś pan taki rozgniewany panie Zenku) dostałem dziś lachę z polaka pałkero notare lachusso mangiare pod choinką znalazłem koparę wywalę więc browca i wtrąbie makowca a potem z pustych flaszek wybuduję piramidę Heopsa Olewam was wszystkich z palcem w dupię i wywalam do Guadelupy (coś pan taki obojętny panie Zenku) pipole są do dupy mózgojeb kantale hiumanus pierdale poruszam się wyprzodem stale pakunto szczotente bieregom swą rentę jak zrozumiał swą puentę powrót 02 - FRANK SZOŁYT Na imię ma Franciszek lubi często zaglądać w kieliszek na temat alkoholu wypowiada się szczerze że go byle browiec szybko bierze jak już Franio wejdzie na orbitę to najczęściej tłucze swą kobitę Franek nie może nad sobą zapanować gdy wypije musi kogoś zakatować FRAAAAAANK SZOŁYT SZOŁYT SZOŁYT Na osiedlu Franek jest super bossem rządzi on każdego żula losem nikt się dziś Frankowi nie postawi gdyż Frank w nim sromotnie życie zdławi zrani, zgnoi, zniszczy każdego człowieka nie zawaha się przed niczym zabójstwa nie odwleka milicja na to wszystko w ogóle nie reaguje Franek zgorzkniałą flegmą na milicję pluje Lecz Franka dni były policzone gdy tłuczkiem do mięsa zagryzł swoją żonę potem dostał Szołyt skrętu kiszek gdy się w mieście pojawił jej kochanek-Zbyszek Zbyszek Pojebuntos to desperat i kanalia przepuścił przez maszynkę Franka genitalia rozwalił o ścianę łeb jego zakuty teraz wrzeszczy z pierdla, z lochu jego pokuty powrót 03 - POCAŁUJ MNIE W DUPĘ A kto Cię dzisiaj pocałuje w dupę? kto podniesie swą twarz gdy słodko srasz? kogo dzisiaj będziesz łupem? kto wyśmieje Ci Twój strach prosto w twarz? Kto wyliże Twoją brudną dupę? kto doceni jak cudowny masz zad? kto dziś na świecie nie jest trupem? dlaczego zaufanie jest jedną z wad? Pochyl się i wystaw dupę napręż pośladki z całych sił zrób wielką czarną kupę no i kto Ciebie teraz kopnie w tył? powrót 04 - TAM JEST LAS Wracałem 7 z Warszawy I chciałem sobie wreszcie usiąść na dupie A gdy wreszcie dla mnie zwolniło się miejsce Autobus wylądował na słupie Ja nie wiem tego Przeciery pasteryzowane Która godzina Za pięć po dziewiątej TAM JEST LAAAAAAAAAS!!! LAS JEST TAAAAAAAAAM!!! Dziś pod trzepakiem Ze swym blaszakiem Wyciągłem zęby z moich uszu I zacząłem stopniować przymiotniki W Polsce wyróżniamy 18 aglomeracji Z szczego 9 to aglomeracje rozwinięte Ukształtowane i 9 w trakcie rozwoju Was hat Zenek an? Er hat Wieheister w żopie Tarantula Peninsula Dempsey i Makepeace na tropie powrót 05 - CIASTECZKO Tak mam w nosie wielkiego gila zaraz połknę go lub obsmarkam pierwszego napotkanego szczyla potem splunę raz włożę na ryj kask i powalę o ścianę łbem trzask trzask mam na dupie wielkiego hemoroida gdy usiądę gdzieś to mi się z tyłka robi sinusoida a gdy przyjdzie sranie jak sraka w tyłku stanie to nie pomoże nawet żadne stękanie Weź sobie te ciasteczko (DAWAJ) ciasteczko (DAWAJ) perpetumperepeczko i wsadź je sobie (GDZIEŚ) wsadź je sobie (GDZIEŚ) wsadź je sobie (GDZIEŚ) wsadź je sobie (W DUPĘ) Tak zlizuj swą szarlotkę z cycka potem przytul mnie i dawaj swojego brudnego pyska potem splunę raz włożę na ryj kask i w szafie tamtaramtampampamtrzasktrzask bardzo lubię właśnie w ten sposób się zabawiać z moim psem Oplutem możemy o tym porozmawiać lubię bardzo go karmię go łyżeczką jeżeli chcesz to dam ci ciasteczko powrót 06 - GRUPEN SEX Robicie to wszędzie i z przyjemnością Pochłonięci całkiem swą kosmatą miłością Robicie to w grupach większych lub mniejszych Zawsze grupy szersze są lepsze od tych węższych Im więcej to robicie tym więcej dzieci Gumowym skafanderkom Grupen sex przeczy Myślicie o tym ciągle umysł wam to wypełnia Musi być koniecznie w grupie a Grupen ten warunek spełnia GRUPEN (SEX) Robicie to bez wahania w każdej chwili W grupie wszyscy członkowie są dla siebie mili Robicie to zgodnie ze swą naturą Emocje nad rozsądkiem zawsze są górą Grupen sex jest wspaniały po prostu świetny Tzw. sex normalny to sex niekompletny Dobrze wiecie że to sama przyjemność Łączyć się z innymi tworzyć z nimi jedność GRUPEN (SEX) Pewno już teraz każdy wie Że Grupen sex istnieje Więc każdy w grupy dobiera się By uprawiać ten wielki sport Grupen sex I każdy z każdym I żaden z żadnym Łączymy w grupy się By uprawiać Grupen sex I ty i ja I on i ona Łączymy w grupy się By uprawiać Grupen sex powrót 07 - NAJPIĘKNIEJSZA W ŻYCIU JEST MIŁOŚĆ !"#$%&'()*+,-./;?@[\]^_`}|{~Çü éâäůćçłëŐőîŹÄĆÉĹĺôöź ŚśÖÜ??Ł×č¤áíóúĄą??Ęę źČş___ŚŚ ÁÂĚŞŚŚ++Żż++--+-+Ă+ +--Ś-+¤đĐĎËďŇÍÎě++__ŢŮ_ÓßÔŃńň??Ŕ ÚŕŰýÝ_´˝˛Ą§˘÷¸°¨Ąű Řř__: powrót 08 - UMIERAM Umieram (UMIERAM) każdego dnia Umieram (UMIERAM) każdego dnia Zatracam (CODZIENNIE) cząstkę własnego ja Umieram (POWOLI) każdego dnia Każdy nowy dzień zabija mnie i zastanawiam się czy zdołam pozbierać się każdego dnia myślę czy to ja czy zostało coś? czy jest jeszcze ktoś? kto wierzy że nie poddam się Każdy mały gest zabija mnie wyciska krew ze zmęczonych trudem żył każdego dnia jestem wewnątrz pnia nikt nie słyszy okropnego krzyku który we mnie jest rozrywa mnie Każdy nowy dzień zabija mnie nie wytrzymam już tego dłużej każdego dnia myśl samobójstwa przeraża mnie i uwalnia myśl że nie mam sił bym dalej żył powrót 09 - KISZONKI, WYTŁOKI, MIZERIA Z CEBULĄ -Puk, puk. -Kto tam? -To ja Pachoł Marian -Wejdź panie, zaraz pan żryć dostanie może byś tak Zbyś obsłużył pana przecie mamy wspaniałe dania -Może kiszona brunatnego prosto z silosa betonowego -Tak tak o tak to wspaniała myśl kiszona chcem -Pośpiesz się Zbyś Skoczył Zbyś po kiszona do silosu betonowego wyjął go na warsztat i wycisnął soki z niego soczek wnet do szklanki resztę kichy na talerzyk i wyśmienita potrawa z kiszona już na stole leży kiszonki pachnołoł kiszonki łoułou kiszonki śmierdziołoł kiszonki łoułou kiszonki cuchnołoł kiszonki łoułou kiszkonki zgniłołoł kiszonki łoułou -Coś mi nie leży ten kiszon stary wygląda jakby go ptoki obsrały -Może byś tak Zbyś obsłużył pana zamiast kiszona są inne dania -Nie ma już ziemniaka parowanego może wytłoka zieloniutkiego -Tak tak o tak to wspaniała myśl wytłoka chcem -Pośpiesz się Zbyś Skoczył Zbyś po wytłoka do silosu betonowego przepuścił przez sito rzucił na michę zmiętolonego doprawił kapustą, grzybkami pinknie udekorował machnął z lekka sosem i całość na stolik zaserwował wytłoki pachnołoł wytłoki łoułou wytłoki śmierdziołoł wytłoki łoułou wytłoki cuchnołoł wytłoki łoułou wytłoki zgniłołoł wytłoki łoułou -Coś jest nie tak wytłok zmarniały, nieprzyjemny smak, wytłok spleśniały co jest grane jestem zgłodniały gdzie moje danie wy partachały -Coś pan taki zniecierpliwiony za chwilę będzie przysmak wznowiony -Może mizerię zrobię z Ulką ostatni hit z cebulką Poleciał Zbyś po Ulkę i razem z nią ogórki pokroił ułożył na talerzyku do tego cebulkę skroił wkomponował pinknie i żytnią śmietanką polał i tym cudnym daniem Marianowi dogodzić zdołał Mizeria z cebulą, mizeria z cebulą parowane ziemniaki, nie ma nie ma nie ma nie ma -Pyszna jest ta z cebulą mizeria spróbujta ją najlepsza potrawa ach co za smak dania świetnego od dzisiaj nie jem nic innego powrót 10 - ZNOWU FQRWIASZ MNIE Wszystkim fqrzasz mnie Zejdź mi z oczu Zdechnij w kroczu Kopnij się Idź nie fqrwiaj mnie Cmoknij moją pompę Wypierdalaj stąd Sam odpierdol się Nienawidzę cię Ty wypierdku mamuta Beczko kocich sików Odpierdol się Nie mogę w to uwierzyć że Znowu fqrwiasz mnie Nie mogę dłużej widzieć cię Znowu fqrwiasz mnie Wstrząśnij wódą napij się Wypij mój mocz Z mostu wyskocz Utop się Niszcz cebulę zniszcz siebie Rozbij siebie Zdychaj w niebie Skończ się powrót 11 - DESPERADOS Tequila zryw torreador cios Podnieca mnie twój spływ Grzdulne troszeczkę i śmieje się w głos To Desperadosa wpływ Desperadosa smak pociąga tak Nurtuje dając znak Iż żeby żyć to trzeba pić Każdego dennego dnia Słyszysz bul bul zapity ciul Leję w mordę na full Wywalam wszystko Kopię w dupę psisko I rozkładam se w domu łożysko Desperados w ręku pełny wdzięku Pijemy panie Zenku No to se chlup w ten głupi dziób Ciach ciach lej lej siup siup powrót 12 - DOSTAŁ PIERRE DOLCA Dostał Pierre $ On nie wiedział gdzie pójść na Sylwestra Wiedział, że ma być zajebiście extra Będzie niepowtarzalny Sylwester anormalny Namiętny będzie jak sex oralny Więc się smucił biedak za wczasy I zabrudził swoje w kropy majtasy Lecz pod koniec wieku Dobrze wiesz człowieku Że musisz na mordzie trzymać troszeczkę uśmiechu Na Sylwestrze musi być zabawnie Nie siedź w domu wal gdzie popadnie Musi być odjazdowo Popij se chłopie zdrowo A później w oborze śpij se z krową Mógł sobie przecie na wszystko pozwolić Więc musiało mu odpierdolić Wziął starego gnata Dziadka fiata I ze spluwą w ręku zabił się chłopak Koniec wieku nieuchronnie się zbliża Każdy morde drzy sobie ubliża Wszyscy tak się kochają I sobie pomagają Gdy brata katują to czym prędzej spieprzają Żeby Sylwester był niezapomniany Wziął on z kuchni tasak mamy Tak mu się strzasznie nudzi Powyżyna więc ludzi Wszystkich nawet nieboszczyków z grobów obudzi powrót 13 - KONSPIRACJA Jesteś przyjacielem mym Mówię ci o życiu swym Lecz później widzę cię Jak z ukrycia śmiejesz się Co na ucho mówisz im (czy masz swą radochę?) Czy jesteś Felkiem mym? (choć trochę) Ale chyba jednak nie (czy jesteś wrogiem mym?) Co knujesz przeciwko mnie?(o nie) Pokaż swą prawdziwą twarz jeśli masz Pokaż gdzie prawda kończy się A zaczyna fałsz Wszyscy są przeciwko mnie Żyję jak w koszmarnym śnie Wróg z wrogiem łączy się Felek stoi na czele Mimo wszystko uśmiechasz się (masz piękne zęby) Gdy pod UFO widzisz mnie (komentarz zbędny) Czy myślisz że lubię cię (czy nienawidzę?) Spójrz mi w oczy dowiesz się (zajebiście) A co a myślisz że jesteś A co a myślisz że A co a myślisz że zdołasz A co a walę cię A co a myślisz że będziesz A co a mylisz się A co a myślisz że zrobisz A co wywalę cię powrót 14 - KAROLKA Karolka daj se wreszcie spokój Z tym szczylem spod bloku Wczoraj widzieli cię z nim w kinie Przynosisz wstyd rodzinie Ten obszczymur obdarty Nie jest ciebie warty Gdybym była jego wzrostu Rzuciłabym się z mostu I może jestem trochę mały Nieco zakompleksiały I może nie dostaję do sedesu I ryj mam obity przez dresów I nie raz dostanie mi się w zęby Od Kazika Poręby Lecz mój kompleks niższości Nie zniszczy naszej miłości powrót |